Ha! Jak zaczniesz poniedziałek taki będzie cały tydzień? No to niech tak będzie bo zgodnie z tą myślą dzisiejszy dzień rozpoczęłam na mega ...

Ha! Jak zaczniesz poniedziałek taki będzie cały tydzień? No to niech tak będzie bo zgodnie z tą myślą dzisiejszy dzień rozpoczęłam na mega powerze i na tej fali planuje być tyle ile się da :)


Ostatnie tygodnie to dla mnie absolutna rewolucja w życiu. Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie boję się zmian ale jakoś nie przeszkadza mi to w tym aby iść w nie na 100% i z dnia na dzień zmieniać swoje życie o 180 stopni :) to chyba już u mnie nawyk, że po prostu nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu i uwielbiam się uczyć i rozwijać. 

Zmianę chyba tak mogłabym podsumować, że jest to dla mnie nieustanny rozwój, proces któremu postanowiłam zaufać, ale najpierw musiałam to przerobić sama ze sobą. 

Przez długi czas w mojej głowie było mnóstwo myśli typu, że: "a może nie teraz, a może poczekam, a może za jakiś czas przyjdzie coś lepszego, a może jak wyjadę na wakacje to ominie mnie coś super tutaj na miejscu...". I tak w kółko, powiem szczerze, że moja głowa aż parowała od tych analiz a ja się od nich prawie zapowietrzałam i włączała się panika. 

Ostatnio przeczytałam artykuł, który przy jeszcze paru innych ostatnich sytuacjach z życia, warsztatach i szkoleniach, w których brałam udział pomógł mi wyleczyć się z takiego myślenia. 

Chodzi o to, że takie przeświadczenia i takie podejście do życia wynika z tego, że uważamy, że nasze szczęście jest na zewnątrz i tylko inne osoby czy sprzyjające sytuacje są w stanie nam je dać i dostarczyć. Dlatego tak łatwo się załamujemy, gdy kończy się związek, zwolnią nas z pracy, zawiedzie nas przyjaciel itd. 

Boimy się, że to co my posiadamy, nasze wewnętrzne zasoby, będą niewystarczające więc cały czas musimy się pod coś podpinać czy czegoś najzwyczajniej w świecie uczepić. Nie chcemy opuścić naszej ciepłej i wygodnej miejscówki bo boimy się, że jak to zrobimy coś nam umknie, coś nas ominie, stracimy szansę jedną na milion a czasem nawet do tego stopnia, że to że akurat tutaj jesteśmy to "trafiło się ślepej kurze ziarno". 

Chcemy zawsze mieć plan B albo gwarancję, że rezygnując z tego gdzie dzisiaj jesteśmy to co nowe będzie lepsze albo co najmniej równie bezpieczne i dobre, ale tak naprawdę musimy sobie uświadomić, że nikt nie wie co będzie i jak wszystko się potoczy czy będzie się zmieniać. Nikt nam nie da takiej gwarancji. Oczywiście są decyzje, które bez planu B mogłyby się okazać trochę nieodpowiedzialne, ale nie zawsze wszystko da się zaplanować. 

W życiu jest coś tajemniczego, coś na co nie mamy żadnego wpływu. Moje podejście jest takie, że to  co mnie spotyka, czego doświadczam jest właściwe bo kto niby ma prawo powiedzieć, że nie jest? Nawet ja sama nie mam takiego prawa. Widać tak po prostu musi być, a ja mam z tego się czegoś nauczyć by w przyszłości być mądrzejsza i silniejsza. 

"Zgoda na to, że nasze możliwości, nasza wiedza i zdolności przewidywania są ograniczone, prowadzi do spokojniejszego, pozbawionego nadmiernych napięć życia. To jest rodzaj świadomej rezygnacji, dojrzałego samoograniczania się: "nie mogę zrobić wszystkiego i nie mogę wiedzieć wszystkiego". Ale mogę być czujna i uważna na siebie i na świat."
Warto pracować nad sobą, ale przede wszystkim zaufać sobie i wiedzieć, że to co najlepsze i najpiękniejsze możemy dać sobie sami. Dopiero wtedy, kiedy będziemy mieli pewność, że to co potrzebne aby stawiać czoła sytuacjom, które będą pojawiać się na naszej drodze, mamy zawsze ze sobą będziemy mogli iść odważnie w nowe.

Dbajmy o siebie i jednocześnie róbmy tylko albo aż tyle co jest zgodne z nami samymi bo do niektórych tematów musimy albo dorosnąć i za jakiś czas zrobić drugie podjeście albo po prostu odpuścić bo uznamy, że to jednak nie dla nas ale warto spróbować czegoś innego. 

Także jeśli czujesz już, że masz wszystko co jest potrzebne by być szczęśliwym bo masz w to w sobie rób, działaj i doświadczaj.. bo kiedy jak nie teraz? ;)


*Sens, nr 08/119 Sierpień 2018

Rower towarzyszy mi w życiu praktycznie od zawsze, jest to jeden z moich ulubionych sportów  -  zwłaszcza wiosną i latem, kiedy jest przepi...

Rower towarzyszy mi w życiu praktycznie od zawsze, jest to jeden z moich ulubionych sportów  -  zwłaszcza wiosną i latem, kiedy jest przepiękna pogoda a dzięki czemu mogę dodatkowo spędzać czas na świeżym powietrzu i nacieszać się naturą.

W moich okolicach znajdują się piękne trasy rowerowe aczkolwiek ja mam swoje ulubione, które mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną, dają mi wewnętrzny spokój i wyciszenie. 

Jeżdżę do swoich ulubionych miejscówek i absolutnie wzruszam się na przykład na każdy zachód słońca a czasem wkurzam na niesprzyjający wiatr, ale to trochę jak w życiu czasem z wiatrem czasem pod ;) i nie, nie nudzą mi się absolutnie, czuję się tam też po prostu bezpiecznie. 

Poza tym nie mam za bardzo orientacji w terenie i wolę skupiać się na tym aby "zresetować" głowę niż stresować którędy wrócić do domu ;)



Moje rowerowe must have?
  • okulary - najczęściej korzystam ze zwykłych przeciwsłonecznych, choć posiadam też takie typowe rowerowe z wymiennymi szybkami. okulary moim zdaniem są na pierwszym miejscu - nieraz miałam taką sytuację, że gdyby uderzył mnie jakiś szerszeń w twarz albo nie daj boże wleciał w oko to z paniki wylądowałabym na ulicy i pod kołami, więc dla mnie to przede wszystkim na pierwszym miejscu ochrona przed owadami a później przed słońcem,
  • kask - kiedyś nie chciałam nosić żeby mi nie popsuł fryzury ;) ale z wiekiem jednak ważniejsze jest dla mnie bezpieczeństwo i odpowiedzialna jazda, poza tym polubiłam swój różowy look naprawdę można teraz kupić fajne gażdżety, 
  • woda - trasa długa czy niedługa, pogoda też może być różna, ale zawsze pamiętajmy o tym aby podczas każdego wysiłku uzupełniać płyny by nie opaść z sił, ja najczęściej wybieram wodę wysoko zmineralizowaną ale można też zrobić domowy izotonik (woda + cytryna + odrobina soli + trochę miodu),
  • oświetlenie - popołudniami w późniejszych porach roku szybciej się ściemnia dlatego zawsze zadbajmy o sprawne oświetlenie aby być widocznym, 
  • dobry humor i.. duża doza cierpliwości - zanim wyjadę na tereny mniej zaludnione muszę przebić się przez tę bardziej miejską część i tak.. zawsze znajdzie się ktoś tak bardzo zaskoczony tym, że na ścieżce rowerowej pojawia się rower bo akurat urządza sobie po niej spacery :)
Prawda, że niewiele potrzeba? Jeśli wybieramy się w jakieś dłuższe trasy to z pewnością należało by się zaopatrzyć w jakieś techniczne akcesoria, ale ja z reguły jeżdżę w promieniu do 30 km więc zawsze, nawet w najgorszym przypadku, mogę wrócić "z buta" i takimi rzeczami się nie przejmuję :)

A jak jest u Was? Lubicie rowerowe wycieczki? 









X-lash odkryłam już kilka dobrych lat temu, kiedy rozpoczynała się moda na tego typu "specyfiki". Przyznam szczerze, że dość dług...

X-lash odkryłam już kilka dobrych lat temu, kiedy rozpoczynała się moda na tego typu "specyfiki". Przyznam szczerze, że dość długo się zbierałam do zakupu tego kosmetykowego gadżetu głównie z uwagi na: a) różne opinie typu: szkodzi/nie szkodzi, b) cenę. 

Ostatecznie zdecydowałam się przy okazji jakieś świątecznej promocji i absolutnie nie żałuję. W tym miesiącu kupiłam swoje 4 opakowanie, z czego każde starczało mi na około rok! Kupuję tylko te w wersji 6 ml, uważam że mniejsze pojemności finansowo się nie spinają. No chyba, że ktoś chce przetestować to wtedy polecam mniejszą wersję - z tego co pamiętam sama tak zaczęłam z obawy przed alergią czy innymi efektami ubocznymi.

Swego czasu próbowałam przekonać się do olejku rycynowego - rzęsy traktowałam nim na noc, ale jakoś nie specjalnie czułam się komfortowo poza tym pomimo porannego mycia twarzy miałam wrażenie, że tusz później jakoś nie specjalnie się trzymał i efekt tzw. pandy dopadał mnie znienacka i w najmniej odpowiednim momencie ;) także niestety tutaj natura mnie akurat nie przekonała. 

Jeśli chodzi o sam X-lash to ja jestem w nim absolutnie zakochana i wszystkie osoby, które pytały się czy to aby na pewno moje naturalne rzęsy a później przekonały się na sobie w 100% były zadowolone. 

Rzęsy są przede wszystkim długie i gęste, czyli takie jakie powinny być ;) Na samym początku  produkt stosowałam rano i wieczorem, później już tylko na noc aby utrzymać efekt. Były też momenty, że musiałam zrobić przerwę bo rzęsy były tak długie, że miałam problem z okularami - najzwyczajniej w świecie były tak długie, że mi przeszkadzały ;)

Wiem, że są fanki marki Revitalash, nie mam porównania natomiast cenowo na pewno lepiej wypada X-lash. 

Dajcie znać, czy znacie ten produkt i czy również jesteście zadowolone albo czy macie jakieś inne sprawdzone kosmetyki, aby mieć naturalnie długie i gęste rzęsy :)





Kilka prostych zdań złożonych w jedną całość potrafi poruszyć i niesamowicie wzruszyć. Nie wiem, czy też tak macie, ale cytaty to ogromna c...

Kilka prostych zdań złożonych w jedną całość potrafi poruszyć i niesamowicie wzruszyć. Nie wiem, czy też tak macie, ale cytaty to ogromna część mojego życia. Uwielbiam i bardzo się nimi inspiruje, każdego dnia, a ostatnio jakoś szczególnie jestem wrażliwa na połączenie piękna słów i obrazów. 

Zeszłomiesięczne wakacje, relaks, odpoczynek i niesamowite widoki chyba jeszcze bardziej mnie rozczuliły i uwrażliwiły na to aby doświadczać, być tu i teraz, a przede wszystkim doceniać. 

Każdemu życzę aby mógł się zatrzymać na chwilę i po prostu docenić piękno, w każdym wydaniu, które go otacza. Poniższy cytat towarzyszy mi już od dłuższego czasu, ale niektóre zdania dopiero w odpowiednim dla nas momencie do nas docierają i coś w nas poruszają. Mam nadzieję, że poprzez ten post trafi również do właściwej osoby :)


Umieć się cieszyć. Ze wszystkiego. Nie oczekiwać, że w przyszłości zdarzy się coś, co będzie prawdziwe. Możliwe bowiem, że prawdziwe przychodzi właśnie teraz, a w przyszłości nic piękniejszego już nie nadejdzie.. ~Mariusz Szczygieł


Dostrzegasz magię na tym zdjęciu? Tak bardzo nie potrafię ubrać w słowa.. (Klify Dingli, Malta). Step by step. That's how you grow. ...

Dostrzegasz magię na tym zdjęciu? Tak bardzo nie potrafię ubrać w słowa..
(Klify Dingli, Malta).

Step by step. That's how you grow. It never happens overnight, it happens by regularity and trust. And I personally believe it's all about the journey, not the goal. I'm not there yet, but I am on my way. So don't quit and believe in yourself. Because if you won't, then who?




Ostatnio jakoś nie udało mi się wyszukać nic nowego, ale kilka dni temu na nowo złapałam muzyczny flow, także dzielę się tym co mi w uszach...

Ostatnio jakoś nie udało mi się wyszukać nic nowego, ale kilka dni temu na nowo złapałam muzyczny flow, także dzielę się tym co mi w uszach gra od kilku dni :)


Niekwestionowani mistrzowie! strasznie żałuję, że nie uda mi się być na ich dzisiejszym występie w Warszawie, ale na pewno kiedyś wybiorę się na to magiczne show! 





I trochę latynoskich klimatów :)





Uwielbiam książki z obszaru rozwoju osobistego, na temat energii, wibracji, praw działających we wszechświecie i siły przyciągania - jeśli ...

Uwielbiam książki z obszaru rozwoju osobistego, na temat energii, wibracji, praw działających we wszechświecie i siły przyciągania - jeśli możesz mi coś polecić koniecznie daj proszę znać w komentarzu! 


Książka Pam Prout  trafiła w moje ręce już dobrych kilka lat temu, przeczytałam ją raz, zrobiłam wybrane ćwiczenia i odłożyłam do biblioteczki. 

Już wiele razy przekonałam się o tym, że niektóre książki nie zawsze są dla nas na teraz i muszą swoje odczekać i odleżeć na półce abyśmy mogli do nich kiedyś wrócić i na przykład powiedzieć: "kurczę dlaczego wcześniej tego nie doczytałam?!". 

Zdarza się też tak, że niektóre pozycje czytałam po kilka razy i za każdym razem miałam wrażenie, że odkrywam w niej coś na nowo i jestem absolutnie przekonana, że tej strony na pewno tam nie było - też tak masz? :)

"Energia do kwadratu" to książka, które wręcz zachęca do "eksperymentów" czyli wykonania wskazanych zadań, dzięki którym samemu jesteśmy w stanie się przekonać (lub nie) o istnieniu niewidzialnego pola energetycznego, które możemy wykorzystywać na wiele sposobów by móc kształtować nasze życie i naszą rzeczywistość. 

Jeśli interesuje Cię ta tematyka lub dopiero zaczynasz się tym interesować to myślę, że warto zwrócić uwagę na tę książkę i od niej zacząć - jest króciutka i szybko się ją czyta, do tego masz w niej gotowe zadania do wykonania :)

”(...)
W zasadzie w świecie nie ma niczego stałego. 
Energia to dość mglista rzecz. 
Nie można jej zobaczyć, podrapać ani zaprosić na kolacje. 
Ale możesz (i robisz to codziennie) wpływać na to, 
jak ona przez Ciebie przepływa, 
ponieważ stanowi cegiełkę budująca wszystko we wszechświecie. 

To jak się czujesz, co myślisz, w co wierzysz, co cenisz i jak żyjesz, wpływa na energię, która przez Ciebie przepływa. 
Wpływa na to jak wibrujesz. 
A to jak wibrujesz wpływa na to co przyciągasz ze stale poruszającego się pola energii w którym jesteś. 

Czerpiesz z tego pola i przyciągasz do swego świata wszystko to co wibruje na tej samej częstotliwości i z ta sama długością fali co Ty (...). 

Zawsze przyciągamy to co pasuje do nas pod względem wibracyjnym."