W momencie, gdy mamy ograniczony wybór to w większym stopniu jesteśmy w stanie docenić to co posiadamy, zaakceptować i przyjąć za bardziej ...

17 Komentarzy
W momencie, gdy mamy ograniczony wybór to w większym stopniu jesteśmy w stanie docenić to co posiadamy, zaakceptować i przyjąć za bardziej atrakcyjne - może nawet bardziej niż jest w rzeczywistości.

W przypadku kiedy opcje nagle zaczynają się mnożyć (cóż takie czasy..) - nasze oczekiwania wzrastają.

Mamy problem z podjęciem decyzji bo w każdym momencie może pojawić się coś lepszego, dlatego nie potrafimy się skupić - poświęcić uwagi, zaangażować i rozwijać w jednym wybranym temacie.

Nie trzeba daleko szukać - takich przykładów w życiu codziennym jest mnóstwo, pal licho jeśli ograniczymy się do rzeczy materialnych - w najgorszym przypadku skończymy z debetem na karcie kredytowej i masą niepotrzebnych przedmiotów.

Gorzej jeśli takie zachowania przełożymy na relacje międzyludzkie.

Coraz częściej obserwuję, że wiele osób nie potrafi zaangażować się w 100% bo cały czas czeka na coś/kogoś "lepszego". Trzymamy drugą osobę na "standby-u" albo bawimy się w rodzinę do czasu, a gdy przychodzi z pozoru lepsza okazja uciekamy i zmieniamy środowisko. Bardzo często takie zwroty akcji wykonujemy bez większych sentymentów jak coś naturalnego i oczywistego.

Bo coś się kończy, coś się zaczyna.

Kiedy to się tak stało, że przestaliśmy walczyć o relacje z drugim człowiekiem? Rozumiem, że każdy z nas w pewnym momencie jest na innym etapie życia, że jednego dnia mamy te same oczekiwania, priorytety a po roku okazuje się, że może jednak nie do końca. Przecież trzeba się jakoś poznać, sprawdzić czy do siebie pasujecie i czy chcecie ze sobą być. Ludzie się rozstają i odchodzą między innymi z takich powodów.

I to jest ok.

Ale jeśli przychodzi moment, że zdajesz sobie z tego sprawę to graj w otwarte karty.

Z szacunku do drugiej osoby. Z szacunku do drugiego człowieka. Z szacunku do tego co razem przeżyliście.

Jeśli nie umiesz albo nie chcesz iść na kompromis i tak przed tym nie uciekniesz. Po co więc bawić się uczuciami i życiem drugiej osoby? Po co to przedłużać? Dla własnej wygody?

Zdrowy egoizm jest dobry, ale nigdy ale to nigdy nie kosztem drugiego człowieka.


"Kiedy masz mały wybór, masz też małe wymagania. Ale kiedy liczba opcji wzrasta, to i wymagania zaczynają rosnąć. Bo nabierasz przekonania, że jedna z tych opcji musi być idealna.
... więc im więcej masz do wyboru, tym bardziej jesteś nieszczęśliwy. 
Uspokój się i doceń to, co masz.
Inaczej zwariujesz..."






Podobne wpisy

17 komentarzy:

  1. Świetny tekst! :) Warto czasem się zatrzymać, pomyśleć i docenić to, co mamy, zamiast ciągle szukać czegoś lepszego. A już szczególnie jeśli chodzi o relacje międzyludzkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, umiejętność doceniania w dzisiejszych czasach graniczy z cudem - cały czas pędzimy, tylko czy tak do końca wiemy za czym... ?

      Usuń
  2. Wdzięczność, lojalność -o nich dziś pamięta mało kto, zwłaszcza gdy idzie o własny interes... Krótko i dobitnie. Lubię to!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli ktoś rzeczywiście trzyma drugą osobę jako opcję, jako ewentualność, to oznacza to skrajny brak szacunku i nieumiejętność zbudowania trwałego związku. Bo zawsze pojawi się ktoś lepszy od poprzedniego. Tak można w nieskończoność, tylko że to niedojrzałe. Obserwuję takie zachowania nawet u osób, które powinny być już dawno ustatkowane, a tymczasem mają po 40, 50 i więcej lat i wciąż gonią za nieuchwytnym ideałem. Smutne to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100% to chyba tzw. syndrom "Piotrusia Pana" boimy się dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Niestety w przypadku relacji jest też tak, że jak już raz się na kimś zawiedziemy to później możemy budować wokół siebie mur i jak przychodzi do tego aby się zaangażować to po prostu uciekamy ze strachu. Trzeba rozróżnić więc chęć zabawy od nieprzepracowanych tematów w swoim życiu..

      Usuń
  4. Mam wrażenie, że piszesz o ludziach bardzo młodych. Ja jestem troszkę starsza i nie doświadczam takich obserwacji. Może to wynik nowoczesnego stylu życia, opartego na zasadzie tu i teraz i promowanej wizji, że wszystko jest możliwe do osiągnięcia? A zatrzymywanie się w mejscu pozbawia nowych, lepszych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest to związane z dzisiejszym stylem życia i pędem, niezagłębianiem się w relacje i strachem przed tym aby okazywać emocje. Mogę to zaobserwować wśród wielu ludzi także zbliżonych wiekiem do mojego czyli 30-latków.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Haha tak też można ;)
      zawsze pod prąd?

      Usuń
  6. hmm, myślę, że poruszyłaś naprawdę skomplikowany temat. Ten zdrowy egoizm jest nam potrzebny, ja sama ciągle trafiam na osoby, które żerują na mojej dobrej energii i naprawdę nie mogę z nimi wytrzymać. Za to o te prawidłowe relacje bardzo dbam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, w dzisiejszych czasach naprawdę trudno o prawdziwe i wartościowe relacje.. tak mi się wydaje. Ja w pewnym momencie swojego życia odsunęłam się od osób, które mi nie służyły - często jest to jedyna droga aby móc zacząć żyć w zgodzie ze sobą.

      Usuń
  7. Super. Zgadzam się ze wszystkim w 100%.
    Niestety takie czasy. Człowiek ma za dużo i czasami głupieje....

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, to prawda. Znam trochę osób, które w ten sposób postąpiły. To przykre. To nic innego jak brak szacunku do drugiego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wierzę, że świadomość ludzi będzie szła w dobrym kierunku i takich sytuacji będzie coraz mniej. Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  9. Walczyć o związek możesz wtedy, kiedy jeszcze w nim jesteś. Jeżeli już jest po wszystkim i nie ma o co walczyć, należy skupić się tylko na przyszłości. Trzeba zadbać o to, aby nie popełnić drugi raz tego samego błędu. Błądzenie jest rzeczą ludzką – jednak jeżeli robisz cały czas ten sam błąd, to ewidentnie masz problem

    OdpowiedzUsuń