Wiem, że wiele się mówi o planowaniu i stawianiu sobie celów, zwłaszcza tych noworocznych. Jest dużo krytyki i ukąśliwych uwag w ty...

14 Komentarzy
Wiem, że wiele się mówi o planowaniu i stawianiu sobie celów, zwłaszcza tych noworocznych.

Jest dużo krytyki i ukąśliwych uwag w tym temacie. Ja generalnie się tym już nie przejmuję, bo wiem, że każdy sposób aby pracować nad sobą i robić coś dla siebie dobrego, który nam pomaga, jest wartościowy i po prostu warto w niego iść.

Dlatego, jeśli komuś pomaga planowanie przy okazji 1 stycznia to czemu by nie?


Ważne, aby planować cele te długo- i krótkoterminowe, ale też aby robić małe podsumowania np. miesięczne by móc dokonywać korekty i szybko reagować na zmiany - ja już dawno pogodziłam się z tym, że moje plany planami a życie życiem.

Co mi to dało?

Przede wszystkim jestem już mniej krytyczna w stosunku do siebie, bo wiem, że na wiele rzeczy nie mam wpływu i aż tak bardzo się nie spinam. 

Ważniejsza jest sama droga niż cel.

Dopiero przy realizacji, pokonywaniu codziennych trudności i sytuacji niezależnych od nas najwięcej się uczymy i najmocniej się rozwijamy.

To też pokazuje jacy naprawdę jesteśmy, nasze reakcje czysto spontaniczne odzierają nas z tych wszystkim masek jakie zakładamy na co dzień. 

W sumie nie uważam aby było to coś złego, każdy radzi sobie z codziennym życiem jak może - boimy się zostać zranieni, boimy się pokazać swoje słabości i to jest naturalne, ale też bądźmy uczciwi wobec siebie, jeśli będziemy wiedzieli jacy jesteśmy, bez tej sztucznej otoczki, zobaczymy co naprawdę dla nas jest ważne, co się tak naprawdę dla nas liczy, czego się boimy i nad czym powinniśmy popracować.

Wiem, że zabrzmi to pompatycznie i nie będzie to nic odkrywczego, ale naprawdę życie mamy tylko jedno.

Dlaczego zatem nie żyć tak jak chcemy? Dlaczego nie podążać swoją drogą? Dlaczego nie wykorzystać tego co mamy i co możemy dać od siebie innym?

Jesteśmy dorośli. 

Nie musimy nikomu nic udowadniać.

Nie musimy na nikim robić wrażenia. 

Nie musimy nikomu się tłumaczyć z naszych wyborów. 

Dajmy sobie prawo do tego aby polubić i zaakceptować siebie. 

Nie zmarnujmy tego kim jesteśmy i swojej indywidualności, inaczej będziemy marną kopią kogoś innego albo wiecznie  czyimś niespełnionym oczekiwaniem.






Podobne wpisy

14 komentarzy:

  1. Ja co roku stawiam sobie nowe cele - do każdego dążę, ale oczywiście nie każdy udaje się zrealizować. Mój przyjaciel zawsze powtarza: lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się czegoś nie zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym powiedziała, że zawsze warto próbować ;)
      czasem trzeba coś odsunąć w czasie a czasem zmodyfikować, natomiast zawsze warto walczyć o marzenia ;)

      Usuń
  2. Nie oglądaj się na innych - po prostu żyj! Ja nigdy nie traktowałam 1.01 jako daty magicznej, ale uważam, że każdy moment jest dobry żeby zacząć działać, żyć po swojemu czy coś zrealizować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie też jestem zdania, że nie ma co czekać na magiczną datę, magiczną godzinę i tak magicznie samo nic się nie zadzieje ani nie spełni. Od innych warto czerpać inspiracje ale nie ma się co porównywać bo każdy przeszedł i ma do przejścia inną drogę.

      Usuń
  3. Przestałam sobie stawiac cele. Zwykle nic nie wychodzi, bo dzieło przypadków wpisane jest w mój życiorys. I zamiast się wkurzać, że coś nie wychodzi zwykle lecę na spontanie i dniu dzisiejszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie kiedyś wszystko było albo białe albo czarne, dzisiaj uczę się już różnych odcieni w zaistniałych sytuacjach - lepiej pójść na kompromis, bo i tak na pewne sprawy nie mamy wpływu, niż nie osiągnąć nic. Życie jest nieprzewidywalne dlatego ważne jest aby być elastycznym i czasem trzeba po prostu działać spontanicznie - tu i teraz, ale moim zdaniem zawsze warto do czegoś dążyć :)

      Usuń
  4. Czasem zastanawiam się filozoficznie nawet jaki jest mój cel. I nie wiem nadal. Czy to umniejsza mojemu życiu? W żadnym wypadku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no co Ty, w żadnym wypadku! kiedyś usłyszałam, że celem może być szukanie celu ;p no ale to już taka filozofia, że lever hard xD

      Usuń
  5. Ja bardzo rzadko planuję, a nawet jeśli to nie są to jakies trudne do osiagniecia cele. Mi odpowiada mój życiowy chaos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą i nie robić nic na siłę, jeśli u Ciebie się to sprawdza to super. Na każdego działa coś innego, ja mimo wszystko jestem zdania, że zawsze chociaż jeden cel trzeba w sercu mieć :) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Bardzo fajny tekst :) Ja uwielbiam planować, a Nowy Rok jest idealnym powodem do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja też jestem maniakiem planowania, ale na szczęście już nie czekam na "nowy rok" tylko jak chcę coś zmienić to działam od razu :)

      Usuń