Wytrwałość, samodyscyplina i ten magiczny perfekcjonizm, który dla niejednej osoby jest koszmarem czy spędza sen z powiek :)  Już jakiś...

0 Komentarzy
Wytrwałość, samodyscyplina i ten magiczny perfekcjonizm, który dla niejednej osoby jest koszmarem czy spędza sen z powiek :) 

Już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego, że trzeba robić rzeczy i puszczać je w świat nawet jeśli nie wydają mi się jakieś mega super - oczywiście według moich wytycznych - bo tak to chyba nic by nie ujrzało światła dziennego ;) 

Powiedziałam sobie, że w ten sposób będę się uczyć, zdobywać wiedzę i jest to forma pracy nad sobą aby w przyszłości być jeszcze lepszą. Zauważyłam też, że takie działanie świetnie pobudza moją kreatywność.

To czego też się przy tym nauczyłam i co bardzo często muszę sobie, mimo wszystko, jeszcze przypominać i przerabiać w głowie to to, że każdy dzień jest inny i każdego dnia dysponujemy innym zasobem i poziomem energii. Nie musimy codziennie przenosić gór - za to każdego dnia powinniśmy robić tyle ile możemy.

Zawsze rób swoje 100%, zrób tyle ile możesz nawet jeśli nie możesz zrobić tyle ile zrobił ktoś inny. 

I tu mała uwaga: te sto procent każdego dnia może mieć całkowicie inną miarę. Dzisiaj moim top of the top będzie aż poskładanie prania a następnego przeczytanie książki, przebiegnięcie 10 kilometrów, ugotowanie obiadu na 2 dni, zrobienie zakupów, kilka spotkań i na koniec jeszcze wysprzątanie całego mieszkania. 

Poza tym nie ma się co porównywać do innych, skup się na sobie i doceń metodę małych kroków - ja uwielbiam efekt kuli śnieżnej! To naprawdę na maksa budujące i motywujące, aby codziennie pracować nad sobą i nie obciążać się aż tak bardzo. Zawsze wolałam pracę na długie dystanse niż sprint ;)

Oczywiście są momenty, kiedy trzeba trochę podkręcić tempo, ale ważne aby się w tym nie zagubić i cały czas łapać balans :) No i na koniec pogratulować sobie dobrze wykonanej pracy, bo bardzo często o tym zapominamy - celebracja nawet małych sukcesów powinna być nieodłącznym elementem w wyznaczaniu celów i ich realizacji. 

Ostatnio wpadł mi w oko fajny tekst, więc się dzielę - może przyda się komuś aby był choć trochę mniej surowy dla samego siebie  :)

Jak nie dasz rady, to znaczy, że nie dasz rady. 
A nie, że kończy się świat.
Jeśli się nie wyrobisz, to znaczy, że się nie wyrobisz. 
A nie, że nie można na Ciebie liczyć.
Kiedy nie zadowolisz wszystkich, to znaczy, że nie wszyscy będą zadowoleni. 
A nie, że jesteś bezwartościowy. 
Kiedy poniesiesz porażkę, to znaczy, że poniesiesz porażkę. 
A nie, że jesteś porażką.




Podobne wpisy

Brak komentarzy: